Pomiń zawartość →

Behawioryzm – podstawy

woman and a man presenting image on a laptop screen to a dog
Photo by Karolina Grabowska on Pexels.com

Na temat behawioryzmu co drugi posiadacz psa ma silną opinię. Nawet jeżeli nie ma pojęcia, co to jest. Działa! Nie działa! Często utożsamiany jest ze szkoleniem pozytywnym lub uważany za archaiczny wymysł, podobnie jak teoria dominacji. Czym behawioryzm jest naprawdę?

Skąd wziął się behawioryzm?

Behawioryzm narodził się w XIX wieku jako rewolucja w świecie nauk psychologicznych. W dużym uproszczeniu, behawioryzm rezygnuje z dogłębnej analizy stanów wewnętrznych badanej osoby, a skupia na zachowaniu, będącym wynikiem tych stanów. Kładzie duży nacisk na indywidualną historię uczenia się danej jednostki, przebiegające poprzez doświadczanie konsekwencji zachowań.

Jak widać, behawioryzm nie jest niczym specyficznym dla szkolenia psów. W pierwszej kolejności stosowany był (i dalej jest) w ludzkiej psychologii i nauczaniu.

Behawioryzm radykalny

W świat szkolenia zwierząt behawioryzm wdarł się dzięki pracom Skinnera, który opracował jego wariant – behawioryzm radykalny. 

Dogłębne wnikanie w temat różnic między nurtami behawioryzmu nie jest konieczne dla zrozumienia założeń szkolenia zwierząt w duchu skinnerowskim. Behawioryzm radykalny uznaje, w uproszczeniu, stan emocjonalny jednostki i jej widoczne działania za komponenty zachowania. 

Jednym słowem, pracując jako behawioryści, skupiamy się na modyfikacji zachowań. Emocje są z zachowaniami powiązane, więc ich zmiana dzieje się niejako przy okazji.

W szkoleniu zwierząt takie podejście jest niezwykle praktyczne. Nie można przecież posadzić psa na kozetce i odbyć z nim długiej rozmowy na temat jego negatywnych emocji wobec listonosza. Za to odpowiednio kształtując zachowanie zwierzęcia na widok znienawidzonej osoby, zmieniamy też jego wewnętrzne nastawienie wobec niej.

Model Skinnera

Skinner założył, że większość zachowań danej jednostki jest wynikiem poprzednich interakcji z otoczeniem.

Jeżeli w przeszłości w wyniku jakiegoś zachowania w danym kontekście jednostkę spotkały pozytywne konsekwencje, w przyszłości będzie chętniej i częściej powtarzała je w podobnych sytuacjach.

Odwrotnie, jeśli konsekwencje były negatywne, zachowanie będzie powtarzane rzadziej.

W modelu Skinnera zatem zachowanie kształtują zarówno bodziec poprzedzający, jak i konsekwencja.

W praktyce…

…model Skinnera podpowiada nam także, w jaki sposób możemy kształtować zachowanie psa.

Wpływamy na nie poprzez różnicowanie konsekwencji danego zachowania.

Kolejność wydarzeń jest zawsze taka sama. Najpierw do psa dociera konkretny bodziec – może to być równie dobrze komenda lub widok uciekającej w lesie sarny. 

Potem następuje zachowanie. Pies może więc np. spełnić polecenie lub pogonić za zwierzyną. 

Następnie występują konsekwencje, zarówno te spowodowane przez czynniki niezależne od trenera (satysfakcja z pogoni) lub pochodzące od niego (nagroda w postaci ulubionej piłki).

Podstawowe pojęcia

Czym są w behawioryzmie wzmocnienia i kary opowiadam szczegółowo tutaj:

Warunkowanie klasyczne

Badania Pawłowa często uznaje się za początek behawioryzmu, co nie jest właściwe, chociaż w istocie jego eksperymenty dały podstawę dla tego nurtu.

Warunkowanie klasyczne, czasem też nazywane warunkowaniem pawłowskim, opiera się na modelu, w którym dany bodziec wywołuje reakcję.

Tak zwane warunkowanie jest nieodłączną częścią szkolenia zwierząt i musi się znaleźć w “arsenale” każdego behawiorysty.

Ze słynnego eksperymentu Pawłowa z dzwonkiem i psami wynika dla nas głównie, że da się poprzez konsekwentne stosowanie bodźca wywołać u zwierzęcia mimowolną reakcję.

Bodźce 

Pies Pawłowa, usłyszawszy dzwonek, zaczyna się ślinić. Podobnie ludzie, którzy konsekwentnie jedzą obiad zaraz po powrocie do domu z pracy, mogą zauważyć po pewnym czasie, że odczuwają głód zaraz po przekroczeniu progu. 

Dzwonek ani próg domu same w sobie są neutralnymi bodźcami, ale połączenie ich z następującym zawsze, przyjemnym bodźcem, jakim jest jedzenie, to właśnie warunkowanie.

Zatem, wracając do świata psów… założmy że konsekwentnie będziemy podawali psu przysmak (pozytywny bodziec) przy mijaniu ludzi na chodniku (neutralny bodziec, zakładając że pies nie boi się obcych). Wkrótce przy mijaniu ludzi, pies zacznie oczekiwać pojawienia się przysmaku. 

Zakładamy również, zupełnie już wykraczając tym samym poza domenę behawioryzmu, że będą mu towarzyszyć przy tym pozytywne emocje (radość otrzymywania nagrody). Zatem mijanie ludzi samo w sobie stanie się przyjemnym doświadczeniem.

Behawioryzm nie działa?

Bardzo ważne jest zrozumienie, że wszystkie te procesy uczenia się nie zachodzą oddzielnie. Możemy jednocześnie warunkować psa klasycznie i instrumentalnie. W istocie, robimy to cały czas i nie tylko my, bo na proces uczenia się wpływają również czynniki zewnętrzne.

Sam proces szkolenia nigdy nie będzie zatem prosty, a środowisko w którym się uczymy – sterylne! Podstawowe założenia behawioryzmu wydają się banalne. Wiele osób ulega pokusie, by spłycić je do “nagradzaj za dobre zachowanie i karz za złe”. 

Nie ma jednak możliwości, aby warunkowanie nie działało. Odbywa się ono przez cały czas, nawet bez czynnego udziału właściciela, nawet przy szkoleniu innymi metodami. Procesy zachodzą zgodnie z zasadami opracowanymi przez Skinnera, tylko niekoniecznie ich ostateczny efekt jest zgodny z założeniami szkolącego.

Opublikowano w Życie z psem

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 6 = 3