Pomiń zawartość →

Twój pies jest nosicielem choroby genetycznej?

person in blue pants and blue socks standing beside black table
Photo by cottonbro on Pexels.com

Psy rasowe to dla przeciętnego opiekuna czy klienta hodowli terra incognita. Nie dość, że mają długie, wieloczłonowe, wymyślne imiona, to jeszcze pełno przy tych imionach skrótów. JCh, IGP, DM… czasami hodowca napisze, że pies jest nosicielem choroby genetycznej. Czy takie psy w ogóle można rozmnażać?

Rodzaje chorób genetycznych

Choroby genetyczne niejedno mają imię. Niektóre są wielogenowe, więc jako hodowcy nie jesteśmy w stanie przy obecnym stanie nauki, sobie z nimi poradzić. Po prostu mechanizm ich dziedziczenia nie jest znany.

Natomiast za cel współczesna hodowla psów rasowych bierze sobie zwalczanie chorób jednogenowych. Szczególnie tak zwanych chorób autosomalnych recesywnych.

To między innymi mielopatia zwyrodnieniowa, postępujący zanik siatkówki, choroba von Willebranda i wiele, wiele innych.

To co cechuje te wszystkie choroby, to że determinuje je znany gen. Konkretnie – aby u psa rozwinęła się choroba, musi odziedziczyć po obojgu rodzicach “wadliwe” geny.

Oznacza to, że krzyżując we właściwy sposób przebadane genetyczne zwierzęta można w zupełności tych chorób uniknąć. Co więcej, rodzice niekoniecznie muszą być zupełnie od tych genów wolni, aby potomstwo nie zachorowało.

Pies jest nosicielem choroby genetycznej i ma dzieci?

Tak, to możliwe i nie ma w tym nic złego!

Aby szczenięta nie zachorowały na autosomalną recesywną chorobę genetyczną, jedno z rodziców musi być od choroby wolne. Drugie może w takiej sytuacji być nosicielem lub nawet osobnikiem genetycznie chorym.

Czym jest nosiciel? To osobnik, który ma tylko jedną “złą” kopię genu. Do zachorowania potrzeba dwóch – więc taki pies nie jest na chorobę narażony.

Istnieją też dodatkowe zasady!

Jeżeli skrzyżujemy ze sobą dwa psy wolne od choroby genetycznej, ich szczenięta również będą od niej wolne.

Gdy jeden rodzic będzie nosicielem, część potomstwa będzie wolna od choroby, a część będzie nosicielami.

Kiedy jeden rodzic będzie genetycznie chory, całe potomstwo będzie nosicielami choroby.

Niebezpiecznie robi się dopiero, kiedy oboje rodzice mają jeden lub dwa “złe” geny. Wówczas w ich miocie może urodzić się szczenię genetycznie chore.

Skoro pies jest nosicielem choroby genetycznej, to czy nie lepiej wykluczyć go z hodowli?

Hodowla jest sprawą bardzo kompleksową. Rozwiązania, które z boku mogą wydawać się cudownie proste, tak naprawdę przynoszą więcej szkody niż pożytku.

Hodowcy też wpadli kiedyś na pomysł, by nie rozmnażać nosicieli choroby. Skutki dla ras, w których wdrożono taki program, były opłakane.

Mocno zawężono pulę genetyczną w tych rasach. Przez to wzmocnił się inbreed oraz pojawiły nowe problemy zdrowotne. Rasy, z których próbowano wykluczyć nosicieli chorób genetycznych, właściwie stanęły na krawędzi wyginięcia.

A jest to działanie zupełnie niepotrzebne! Przestrzeganie zasady kojarzenia nosicieli tylko z psami wolnymi od danej choroby stopniowo i w bezpieczny sposób zmniejsza częstotliwość występowania w całej populacji.

Opublikowano w Zdrowie

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 1 = 4